sobota, 25 maja 2013

Koreańska maseczka [Tony Moly] Latte Art Milk-Cacao Pore Pack

Heej :) Przybierałam się do tego posta już od kilku dobrych dni, ale w końcu postanowiłam, że napiszę. Z reguły nie dodaję na bloga recenzji kosmetyków, ale chyba zacznę, bo z racji tego, że moja cera nienawidzi polskich kosmetyków to zaczęłam szukać dalej i odkryłam, że azjatyckie kosmetyki to strzał w dziesiątkę xD Ogólnie nie mam problemów z cerą, zero trądziku, jakiegoś większego dziadostwa na twarzy tylko wkurza mnie to, że czasami świecę się jak bombka choinkowa haha no i trochę pory mam zbyt widoczne, ale oczywiście już bym dostała od koleżanek, które uważają, że przesadzam ;p no, ale mniejsza z tym, przejdźmy do rzeczy. Mianowicie dostałam na urodziny od mojej Noony koreańską maseczkę firmy Tony Moly, której krótką recenzję umieszczam poniżej ;)

Moja maseczka szła sobie do nas z Korei około 10 dni. Dla jednych to długo, dla drugich nie, a ja uważam, że nie jest źle, czas dość przystępny, biorąc pod uwagę fakt, że paczka idzie z Azji. Przyszła sobie do mnie w niewielkim kartoniku i od razu mój wzrok wyśledził pieczątkę z Korei xD dobra może jestem durna, ale dalej trzymam te pudełko haha żeby nie było, że ściemniam umieszczam foto ;p

 
No dobra, ale przejdźmy do konkretów. [Tony Moly] Latte Art Milk-Cacao Pore Pack to maseczka nastawiona na zwężenie porów i nawilżenie skóry, dzięki zawartej w składzie kremowej śmietance. Natomiast kakao oczyszcza pory i hamuje powstawanie sebum. Z innych angielskich stron poświęconych tej maseczce wyczytałam też, że zawiera w składzie ekstrakt z kremu Marshmallow, który bardzo dobrze nawilża cerę. Ponadto dodatek mięty (której nie wyczuwam wąchając maseczkę, która pachnie jak kakao :D) i ekstrakt z białej wierzby usuwają martwe komórki naskórka i zwężają pory przez co cera staje się jędrna i gładka.
Maseczka po otwarciu kartonika była umieszczona w firmowym pudełku:


Po wyjęciu z pudełeczka wygląda jak kubek z chciałoby się powiedzieć kawą, ale nie wiem czy istnieje taka spiralnie "ułożona" :p mi kojarzy się z bardziej jakimś puddingiem (w Lidlu widziałyśmy ostatnio ;p) ogólnie Korea słynie z tego, że zawsze ma jakieś słodkie opakowania kosmetyków ^^




Wydawać się może, że opakowanie jest bardzo malutkie i nie opłaca się wydawać kasy na taki kosmetyk, ale uwierzcie mi jest MEGA wydajny, wystarczy odrobina by pokryć twarz. Ogólnie rzecz biorąc jak dla mnie to jest bardzo fajna maseczka. Nie używam jej na tyle długo by wystawić jej jakąś ocenę. Użyłam jej zaledwie 3 czy tam 4 razy, bo nakłada się ją 1-2 w tygodniu. Ale jedno mogę powiedzieć - już po pierwszym użyciu widać efekt. Pory są zwężone, cera idealnie gładka i nawilżona - bez efektu świecenia się. Poużywam jej dłużej to się okaże jakie rezultaty przyniesie :) oczywiście ja roztrzepaniec zapomniałam zrobić zdjęć jak maseczka wygląda w środku, więc będę posiłkować się zdjęciem wygrzebanym z Google.


Maseczki powinno się używać w proporcjach 1:1. Porcja kakao i porcja śmietanki, który nakłada się łyżeczką umieszczoną na wieczku :p kolor wychodzi taki jakiś dziwny sraczkowaty haha ale za to nadrabia zapachem, czyste kakao <3 poniżej wlepiam fotki spodu kubeczka :)




I tak już podsumowując chciałabym podziękować swojej Noonie za prezent :* Ty to zawsze wiesz co mi się spodoba :p będziemy używać tej maseczki aż nam mordy wyżre!!! żartuuuję :p tak naprawdę maseczka jest (tak jak wyżej pisałam) bardzo fajna i jeżeli po dłuższym stosowaniu efekt będzie się utrzymywał to zastanowię się nad kupnem kolejnej :) chociaż znając mnie to i tak będę chciała przetestować coś nowego :p dobra kończę, bo już chyba od dwóch godzin męczę tego posta :p
Niebawem wracam z nową recenzją koreańskiego kosmetyku, niech tylko przyjdzie do mnie z :p tym razem będzie to prawdziwy hit! :D


Do usłyszenia następnym razem :D :D

1 komentarz: