Wooo jak ja dawno nic tutaj nie pisałam. Niby nie mam dużo zajęć na uczelni, ale jakoś wszelkie siły mnie opuściły, wracam do mieszkania i nie mam weny na nic. Czasami to nawet jedzenia nie chce mi się robić, więc jem coś na szybko i mój biedny żołądek już mnie błaga o litość xD do tego wlewam w siebie hektolitry kawy i innych pobudzających badziewi typu "Black"...o nie, przepraszam pomyłka, powinno być "Blejk" xD już mówię dlaczego...pewnego dnia wybrałam się z koleżanką do osiedlowego sklepiku po energetyki, pytamy się w jakiej cenie jest Tiger i inne tego typu napoje, w końcu zdecydowałyśmy się na Adrenaline, a bardzo miła pani ekspedientka poinformowała nas, że "Niestety została już tylko jedna puszka, więc zatem czy może być BLEJK?" xD wybaczcie, ale nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać...no i od tej pory owy energetyk nazywany jest przez nas blejkiem :P
A wracając do tematu (a raczej go zaczynając xD) wczoraj skusiłyśmy się na chińskie ciasteczka z wróżbami, mała składka i oto co otrzymałyśmy:




